🐫 Normy Cholesterolu W Japonii

Norma dla cholesterolu całkowitego mieści się w przedziale granicach 3,0–5,2 mmol/l (114–200 mg/dl). Normą dla cholesterolu LDL jest wynik poniżej 100 mg/dl (2,6 mmol/l). Norma dla cholesterolu HDL jest zależna od wielu czynników m.in.: wieku, płci, metody oznaczenia. Ze względu na płeć normy wynoszą: Normy cholesterolu całkowitego podawane są w dwóch jednostkach, najczęściej w miligramach na decylitr krwi. Prawidłowy poziom całkowitego cholesterolu powinien mieścić się w zakresie do 200 mg/dl, czyli do około 5,17 mmo/L. Cholesterol całkowity powyżej 200 mg/dl, ale niższy niż 239 mg/dl to stan, w którym mówimy o W tym artykule chciałbym powiedzieć ci prawdę o badaniach cholesterolu we krwi i czynnikach ryzyka choroby serca. Cholesterol LDL bardzo słabo wiąże się z ryzykiem ataku serca. Ponieważ cholesterol nie rozpuszcza się we krwi, musi być transportowany przez cząsteczki rozpuszczalne w wodzie. Te cząsteczki-nosiciele nazywaja się Określa on poziom poszczególnych frakcji cholesterolu. Normy cholesterolu są zależne od płci. Normy cholesterolu dla kobiet: cholesterol całkowity: 125-200 mg/dl; cholesterol LDL: poniżej 100 mg/dl; cholesterol HDL: powyżej 50 mg/dl; nie-HDL: poniżej 120 mg/dl; trójglicerydy: poniżej 150 mg/dl; Normy cholesterolu dla mężczyzn: U osób zdrowych w wieku dorosłym w badaniu cholesterolu całkowitego norma nie powinna przekraczać poziomu 190 mg/dl. Z kolei norma cholesterolu LDL nie powinna być większa niż 115 mg/dl, a przy cholesterolu HDL norma im wyższa, tym lepiej dla badanego (ponad 45 mg/dl). Kiedy poziom cholesterolu przekracza normy, ważne jest wprowadzenie odpowiednich zmian w diecie. Zaleca się unikanie tłustych, wysokoprocesowanych pokarmów, a także ograniczenie spożycia tłuszczów nasyconych i trans. Zamiast tego, warto sięgać po zdrowe tłuszcze roślinne, takie jak oliwa z oliwek, awokado czy orzechy. Prawidłowy poziom cholesterolu u seniora pozwala uniknąć wielu schorzeń, w tym najgroźniejszych, ze strony układu sercowo-naczyniowego. Warto je regularnie monitorować. Aby utrzymać wyniki w normie, warto dbać o zrównoważoną dietę i dopasowaną do stanu zdrowia aktywność. Więcej informacji o zdrowiu osób starszych znajdziesz na Obecne normy na stężenie cholesterolu we krwi przedstawione przez Polskie Towarzystwo Lipidologiczne opublikowane w 2016 roku plasują się na poziomie: HDL < 145 mg/dl (< 3,8 mmol/l). Najkorzystniejszy dla naszego zdrowia będzie większy stosunek HDL do LDL. „Zły” cholesterol jest transportowany z wątroby do tkanek organizmu Podobno firmy farmaceutyczne wmawiają nam, że poziom cholesterolu 20-letniego mężczyzny to norma, jaką powinni wypełniać wszyscy. W USA ostatni raz zmieniano normy cholesterolu w roku 2001 roku. W komisji, która zaaprobowała nowe normy znajdowało się 13 specjalistów, z których aż 9 miało powiązania z firmami farmaceutycznymi. gjkFL. Nowe wytyczne dotyczące zasad zdrowego żywienia, opublikowane dwa miesiące temu przez specjalny komitet działający na zlecenie Sekretarza Zdrowia i Sekretarza Rolnictwa USA, prezentują zdroworozsądkowy punkt widzenia. Uderzają zaś jednoznacznie w cyniczny marketing firm produkujących niektóre produkty spożywcze. Autorzy zaleceń stwierdzają, że głównym celem stworzenia kolejnej ich edycji była konieczność przeciwdziałania dwóm poważnym zjawiskom. Około połowa dorosłych populacji USA cierpi na choroby przewlekłe, które w dużej mierze są następstwem szkodliwych nawyków życiowych, a u dwóch trzecich dorosłych stwierdza się nadwagę lub otyłość. Jako podstawową przyczynę autorzy wskazują złe nawyki żywieniowe oraz brak regularnej aktywności fizycznej. Oczywiście proporcje w odniesieniu do Polski mogą być różne, ale wiemy z różnych źródeł, że obydwa zjawiska stanowią coraz istotniejszy problem również w naszym społeczeństwie. Dlatego warto wziąć sobie do serca opinie amerykańskich ekspertów. W dokumencie zawarto zalecenia dotyczące maksymalnego spożycia poszczególnych składników pokarmowych na dobę, podkreślono jednak, że podstawowe znaczenie ma skupienie się na doborze odpowiednich produktów żywnościowych, a nie na przeliczaniu substancji chemicznych, które zawierają. Określono oczywiście, jakich składników w diecie przeciętnego Amerykanina jest zbyt mało. Są to witaminy A, D, E, C, kwas foliowy, wapń, magnez, potas i błonnik, a dla kobiet dorastających i dorosłych przed menopauzą również żelazo. Zwrócono uwagę, że zwłaszcza niedostateczne spożywanie potasu, wapnia, witaminy D i błonnika może być przyczyną istotnych problemów zdrowotnych. Należy dążyć z kolei do zdecydowanego obniżenia spożycia cukru, sodu oraz nasyconych kwasów tłuszczowych. Szczególnie poważnym problemem jest cukier. Zwłaszcza w napojach. Jak już wspomniałem, największą wagę w dokumencie przykłada się nie do zawartości różnych substancji w diecie, lecz do udziału w niej konkretnych grup produktów żywnościowych. Takie bowiem podejście odzwierciedla najlepiej nasz potoczny sposób myślenia. Pozwala zatem mieć nadzieję na skuteczniejsze przełożenie zawartości dokumentu na nasze codzienne nawyki. Codzienna dieta powinna zawierać dużo warzyw, owoców, zbóż z pełnego przemiału, ryb i owoców morza, roślin strączkowych i orzechów. Powinniśmy jeść także umiarkowane ilości nisko tłuszczowego i beztłuszczowego nabiału, a dorośli – wypijać umiarkowane ilości alkoholu oraz kawy (nie dodając do niej cukru, tłustego mleka, śmietanki ani śmietanki w proszku). Ograniczać powinniśmy spożycie czerwonego mięsa i wędlin. Pokarmy i napoje słodzone cukrem oraz produkty z rafinowanego (czyli wysoko oczyszczonego) ziarna powinny być ograniczone do najniższego osiągalnego minimum. Takie samo ograniczenie dotyczy napojów o wysokiej zawartości kofeiny, a zwłaszcza łączenia ich z alkoholem. Specjalną uwagę poświęcono alternatywie dla napojów słodzonych cukrem. Coraz częściej ich miejsce zajmują napoje słodzone aspartamem. Jakkolwiek podkreślono, że nie istnieją jednoznaczne dane wskazujące na jego szkodliwość, to wstępne doniesienia o możliwym związku przyczynowym pomiędzy spożywaniem aspartamu a nowotworami układu krwiotwórczego nakazują ostrożność. Jako prawdziwie zdrową alternatywę dla słodzonych napojów autorzy wskazują wodę. Autorzy wytycznych zwracają uwagę, że opisany powyżej model proporcjonalnego udziału rożnych składników w diecie można skutecznie zrealizować na wiele różnorakich sposobów – odpowiednio do osobistych upodobań, uwarunkowań medycznych oraz czynników ekonomicznych i kulturowych. Z punktu widzenia potocznie funkcjonujących poglądów największą niespodzianką dla nieprofesjonalistów może być stwierdzenie, że zgodnie z istniejącymi danymi zawartość cholesterolu w diecie nie ma istotnego związku z jego poziomem we krwi, tracą zatem sens zalecenia określające maksymalne dobowe spożycie. Dla porządku dodam, że to właśnie poziom cholesterolu (a precyzyjniej – lipidów) we krwi koreluje z ryzykiem wystąpienia niektórych chorób układu krążenia. Przekładając opinie ekspertów na naszą codzienność, należy stwierdzić, że w jej świetle stosowanie produktów reklamowanych jako ubogo cholesterolowe ma nie tyle wątpliwe uzasadnienie, ile po prostu nie ma żadnego. Dokument przeznaczony jest dla obywateli Stanów Zjednoczonych. Mając pełną świadomość odrębności etnicznej i kulturowej pomiędzy populacjami na różnych kontynentach, powinniśmy potraktować go jako cenną aktualizację uniwersalnych zaleceń dotyczących zasad zdrowego żywienia. Lipidogram to badanie laboratoryjne, które określa poziom gospodarki tłuszczowej w organizmie w oparciu o cztery parametry: cholesterol całkowity, frakcje HDL (tzw. dobry cholesterol) i LDL (tzw. zły cholesterol) oraz triglicerydy. Na podstawie wyników lipidogramu szacuje się ryzyko rozwoju miażdżycy, a w konsekwencji choroby niedokrwiennej serca. Jakie są normy dla cholesterolu i trójglicerydów? Wyniki lipidogramu świadczą o gospodarce tłuszczowej w ludzkim organizmie. Lipidy, czyli grupa związków, do których zaliczają się tłuszcze, sterole i woski oraz rozpuszczalne w tłuszczach witaminy, fosfolipidy i inne substancje odpowiadają za gospodarkę wodno-elektrolitową organizmu. Ich kolejną ważną rolą jest budowanie błon komórkowych. Ponadto to właśnie w nich ulegają rozpuszczaniu niezbędne dla pracy organizmu substancje, które nie są rozpuszczalne w wodzie. Lipidogram pozwala na określenie czterech bardzo ważnych parametrów związanych z gospodarką lipidową, do których zaliczają się: cholesterol całkowity, cholesterol LDL, cholesterol HDL, trójglicerydy. Lipidogram - normy ogólne Łatwiej wybrać się na badanie poziomu cholesterolu niż zinterpretować wyniki badań. Pacjent odbiera wyniki, patrzy na parametry i pogrąża się w chaosie. Zamieszanie robi się jeszcze większe, gdy na własną rękę sprawdza w internecie normy dla cholesterolu. Bo te są rozbieżne, nie tylko w poradnikach i w sieci, ale także w poszczególnych laboratoriach. Dlaczego tak się dzieje? Stężenia cholesterolu i triglicerydów (czyli składowych lipidogramu) wskazują na ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. A te są mocno skorelowane także z innymi czynnikami, takimi chociażby, jak fakt palenia papierosów czy zdiagnozowane choroby przewlekłe, takie jak np. cukrzyca. Dlatego wyniki lipidogramu trzeba zawsze czytać indywidualnie, bo inne normy będą obowiązywały 60-letniego mężczyznę z cukrzycą typu 2., palącego papierosy, a inne mężczyznę w tym samym wieku, ale niepalącego i bez chorób towarzyszących. Ogólne normy stężeń cholesterolu i trójglicerydów we krwi są następujące: cholesterol całkowity: < 190 mg/dl cholesterol HDL: kobiety co najmniej 45 mg/dl, mężczyźni co najmniej 40 mg/dl cholesterol LDL: <115 mg/dl triglicerydy: <150 mg/dl Lipidogram można wykonać prywatnie niewielkim kosztem lub w ramach NFZ, posiadając skierowanie od lekarza. Jest on wykorzystywany w diagnostyce takich dolegliwości jak choroba niedokrwienna serca czy miażdżyca. Lipidogram pozwala na wykonanie współczynników aterogenności. Określony poziom obecności poszczególnych lipidów w organizmie świadczy o ryzyku wystąpienia niektórych schorzeń, przede wszystkim związanych z funkcjonowaniem układu krążenia. Przeprowadzenie lipidogramu wymaga od pacjenta trwającego około 3 tygodni przygotowania, bez którego wyniki nie będą miarodajne. Polega ono między innymi na unikaniu alkoholu i stosowaniu codziennej, dotychczasowej diety. Kiedy wykonuje się lipidogram? Badanie cholesterolu powinno być przeprowadzone obowiązkowo u kobiet powyżej 45. roku życia i u mężczyzn powyżej 35. roku życia. Jeśli istnieje ryzyko nieprawidłowości, lipidogram trzeba wykonać nawet u osób, które skończyły 20 lat. Gospodarkę tłuszczową bezwzględnie kontrolować muszą osoby chore na cukrzycę. Badanie regularnie muszą wykonywać także osoby z nadciśnieniem tętniczym, miażdżycą, zawałem serca czy udarem niedokrwiennym mózgu, palące papierosy oraz pacjenci, u których w rodzinie występowały choroby układu krążenia. Lipidogram – jak wygląda badanie? Wyniki obejmują stężenie: tzw. złego cholesterolu LDL (low-density lipoprotein), dobrego cholesterolu HDL (high-density lipoprotein) oraz trójglicerydów (TG). Aby określić lipidogram, wystarczy mała próbka krwi pobranej z żyły. Badanie najlepiej wykonać na czczo, z samego rana. Aby wynik był prawidłowy, ostatni posiłek trzeba spożyć 12 godzin przed pobraniem krwi. Istotne jest, aby w dzień poprzedzający badanie nie stosować głodówki, ani nie najadać się do syta, ponieważ wynik może być wówczas zafałszowany. Normy dla cholesterolu - dlaczego sa różne? Jednak wykonanie badania to jedno, a interpretacja wyników to drugie. Sprawą oczywistą jest, że pacjenci powinni wyniki skonsultować z lekarzem pierwszego kontaktu czy z kardiologiem. Ale zmorą pacjentów jest niecierpliwość. Wyposażeni w wyniki z laboratorium chcą najpierw ocenić stan swojego zdrowia na własną rękę. Zerkają na normy laboratoryjne lub zaglądają do Internetu. I często pojawia się zdziwienie. Prezentowane na różnych stornach normy potrafią się od siebie bardzo różnić, podobnie jak normy z różnych laboratoriów. – To nie do końca tak, że pomiędzy laboratoriami są rozbieżności. Po prostu pacjenci mają różne obciążenia, więc dla każdego zalecany poziom cholesterolu może być inny – wyjaśnia dr Witold Mazur, specjalista normy cholesterolu będą dla palacza lub osoby, która przeszła udar lub zawał, a inne dla osoby, która nie ma żadnych obciążeń. Inaczej traktuje się pacjenta, który ma wrodzoną hipercholesterolemię, czyli dziedzicznie wysoki poziom cholesterolu we krwi, a inaczej tego, który choruje lekarz ma wiedzieć, jakie normy są właściwe dla danego pacjenta? – Są pewne wytyczne, które stanowią ułatwienie dla lekarzy. Drogowskazem dla nas są wytyczne np. Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego z roku 2016 dotyczące zaburzeń lipidowych – mówi dr n. med. Witold Mazur. System SCORE Aby prawidłowo ocenić ryzyko sercowo-naczyniowe, Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne zaleca stosowanie systemu SCORE (Systematic Coronary Risk Evaluation). Ten system, zobrazowany w postaci kalkulatora lub tabelki, pozwala na oszacowanie 10-letniego ryzyka zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych u osób bez choroby sercowo-naczyniowej o podłożu miażdżycowym. Jest ono określane na podstawie takich parametrów jak: wiek, płeć, palenie tytoniu, skurczowego ciśnienia tętniczego, całkowitego stężenia cholesterolu. – Moi pacjenci dobrze wiedzą, czym jest tabelka SCORE. Tłumaczę im, w jaki sposób ją analizować. Robię to, gdyż pacjent powinien mieć pełną wiedzę, w jakim celu stosujemy leczenie. Dlaczego powinien wdrożyć takie, a nie inne zalecenia. Staram się zawsze wszystko dokładnie wytłumaczyć. Gdy pacjent ma pełny obraz swojego stanu zdrowia, które można poprawić, ma większą motywację do działania, więc i leczenie jest skuteczniejsze – podkreśla dr Witold Mazur. Jaka norma cholesterolu jest dla mnie? Polskie Towarzystwo Kardiologiczne zaleca wartość 190 mg/dl jako maksymalny poziom cholesterolu we krwi. Cholesterol całkowity nie jest jednak wystarczający do oceny ryzyka wystąpienia chorób układu krążenia, ważne jest, aby „zły” cholesterol LDL nie przekraczał zalecanego poziomu. W tabeli SCORE każdy pacjent w wieku od 40 do 70 lat może siebie odnaleźć i oszacować ryzyko zachorowania. Źródło: Jak używać tabeli SCORE? Znajdź w tabeli właściwej dla płci, palenia tytoniu i wieku (należy wybrać wiek gdzie „jest bliżej”), a następnie – w jej obrębie – kratkę, która najbardziej odpowiada ciśnieniu tętniczemu skurczowemu i poziomowi cholesterolu. W kratce podano ryzyko sercowo-naczyniowe zgonu w ciągu kolejnych 10 lat wyrażone w procentach: 10 proc. i powyżej oraz dla osób które przebyły zawal lub udar, mają cukrzycę z powikłaniami narządowymi określa się jako bardzo duże – zalecany poziom LDL-C poniżej 1,8mmol/l (70mg/dl), 5 proc. do 10 proc. określa się jako duże – zalecany poziom LDL-C poniżej 2,6mmol/l (100mg/dl), 1 proc. do 5 proc. to ryzyko umiarkowane – zalecany poziom LDL-C poniżej 3mmol/l (115mg/dl), poniżej 1 proc. ryzyko określa się jako małe – zalecany poziom jak dla ryzyka umiarkowanego. W przypadku „dobrego” HDL cholesterolu jego minimalne wartości we krwi wynoszą 40 mg/dl dla mężczyzn i 45 mg/dl dla kobiet. Im jest go więcej, tym się więc zdarzyć, że mimo prawidłowego poziomu cholesterolu całkowitego powinna być zalecona interwencja ukierunkowana na lipidy (np. gdy szacowane ryzyko jest duże a poziom LDL-C wynosi 145mg/dl). – Jak można zauważyć, poziom cholesterolu trzeba rozpatrywać szerzej – podkreśla dr Witold Mazur – istotna jest modyfikacja wszystkich czynników zwiększających rozwój miażdżycy. Kładzie się nacisk na zaprzestanie palenia papierosów, obniżenie ciśnienia tętniczego, redukcję masy ciała, odpowiednie odżywianie, regularną aktywność fizyczną. A do poprawienia jest bardzo dużo. Kluczową rolę odgrywa świadomość pacjentów. – Połowa populacji ma nadciśnienie tętnicze. Z tego połowa wie, że je ma. Z tej połowy połowa je leczy, a z tej połowy tylko połowa leczy je prawidłowo – tłumaczy nasz ekspert. Dr n. med. Witold Mazur, specjalista kardiochirurg Cieszy go bezpośrednia praca z pacjentami – czy w zakresie leczenia szpitalnego (obecnie Oddział Chorób Wewnętrznych Szpitala im. Św. Rodziny w Rudnej Małej), czy w ramach Prywatnej Poradni Kardiologicznej i Kardiochirurgicznej Doktora M. W pracy i życiu towarzyszy mu motto: „Miej serce i patrzaj w serce”. I to dosłownie. Aktywny w sieci dr Witold Mazur na swoje stronie prowadzi bloga, zachęca do profilaktyki, zdrowego i aktywnego trybu życia, odpowiada również na pytania pacjentów. Koronawirus SARS-CoV-2 uszkadza czerwone krwinki i może hamować proces ich odnowy – wynika z badań rosyjsko-japońskich, których wyniki opublikowało pismo “Archiv EuroMedica”. W ten sposób infekcja tym wirusem przyczynia się do niedotlenienia tkanek oraz narządów i może doprowadzić do ich uszkodzenia. Naukowcy z Międzynarodowego Centrum Badań Medycznych w Niigata w Japonii razem z badaczami z Federalnego Uniwersytetu Dalekowschodniego we Władywostoku analizowali mechanizm odpowiedzialny za uszkadzanie czerwonych krwinek (erytrocytów) u pacjentów z COVID-19. Jak wyjaśniają, jest to wczesna reakcja na wirusa SARS-CoV-2, która stopniowo się nasila. Pacjenci mogą ją rozpoznać po metalicznym smaku w ustach, który odczuwają gdy hemoglobina uwalniana ze zniszczonych erytrocytów przedostaje się do śliny. iStock Erytrocyty są w organizmie odpowiedzialne za przenoszenie do komórek tlenu (związanego z barwnikiem hemoglobiną). Utrata dużej ilości czerwonych krwinek przyczynia się do niedotlenienia i uszkodzenia neuronów w mózgu, naczyń krwionośnych oraz innych narządów wewnętrznych. W najcięższych przypadkach może dojść do niewydolności wielu organów, a pacjent pozbawiony dostatecznej ilości erytrocytów cierpi z powodu niedotlenienia. W takiej sytuacji sztuczna wentylacja nie pomoże choremu, ponieważ nie ma on dostatecznie dużej ilości krwinek transportujących tlen do komórek. Rosyjsko-japoński zespół przeprowadził badania na próbkach pobranych z płuc 11 pacjentów, którzy zmarli z powodu COVID-19. Dla porównania przebadano też próbki z płuc 14 osób, które zmarły w wypadku. Naukowcy potwierdzili, że czerwone krwinki ulegają uszkodzeniu przez wirusa SARS-CoV-2. Odnotowano wiele nieprawidłowości w ich strukturze, np. pogrubienie błony komórkowej, nierównomierne rozmieszczenie hemoglobiny w komórce. Co więcej, badacze potwierdzili, że proces obumierania krwinek zachodził w naczyniach krwionośnych. Wskazuje na to obecność hemosyderyny w makrofagach, tj. białych krwinkach, które pochłaniają (fagocytują) uszkodzone komórki, w tym erytrocyty. Hemosyderyna jest białkowym kompleksem magazynującym żelazo w komórkach. U 3 na 11 pacjentów stwierdzono anemię hemolityczną (wywołaną zniszczeniem krwinek w krwiobiegu, tj. hemolizą). Zdaniem autorów pracy rozwija się ona ponieważ, zaburzony zostaje proces powstawania erytrocytów (nie dochodzi do odnawiania ich puli w szpiku komórkowym). Uszkodzenie nerek i wątroby u chorych na COVID-19 prowadzi do spadku produkcji erytropoetyny, hormonu, który stymuluje powstawanie nowych krwinek czerwonych. Dodatkowo, z powodu zaburzeń funkcji układu pokarmowego spada poziom witaminy B12 wytwarzanej przez bakterie jelitowe. Witamina ta również bierze udział w procesie produkcji erytrocytów. „Wirus atakuje komórki nabłonkowe, gdzie się namnaża, następnie dociera do krwiobiegu i atakuje kolejne cele, którymi mogą być zarówno komórki nabłonkowe narządów wewnętrznych (układu pokarmowego, płuc, układu moczowo-płciowego), jak również erytrocyty” – komentuje współautorka pracy prof. Galina Reva. I chociaż najczęściej obserwuje się patologiczne zmiany w układzie oddechowym, w płucach, zdaniem prof. Revy wirus wykorzystuje komórki nabłonka oddechowego do powielania się, jednak jego głównym celem jest szpik czerwony, gdzie powstają czerwone i białe krwinki. W szpiku dochodzi do zaburzenia rozwoju prawidłowych krwinek. Prof. Reva daje za przykład to, że w wielu tkankach chorych osób znajdowane są megakariocyty, bardzo duże komórki szpiku, z których w prawidłowych warunkach powinny powstać płytki krwi, regulujące proces krzepnięcia. U chorych na COVID-19 procesy krzepnięcia są mocno zaburzone – dochodzi do powstawania zakrzepów, które blokują drobne naczynia krwionośne w płucach i innych narządach. Powoduje to niedotlenienie i bliznowacenie tkanek. Badacze oceniają, że u chorych na COVID-19 z anemią najskuteczniejsze powinno być przetaczanie koncentratu krwinek oraz podawanie witaminy B12. Do najbardziej narażonych na anemię hemolityczną w związku z COVID-19 należą osoby, które wyjściowo mają niski poziom hemoglobiny, osoby starsze, z wysokim ciśnieniem krwi, otyłe, z cukrzycą, kobiety w ciąży, z niedoborami odporności (pierwotnymi i nabytymi), osoby z zaburzeniami krwiotwórczej funkcji szpiku, chorzy na nowotwory. Według prof. Revy u chorych na COVID-19 uszkodzeniu ulega również miąższ śledziony, która bierze udział w produkcji komórek odporności, np. limfocytów T i B. Dlatego u pacjentów dochodzi do znacznego pogorszenia odporności i są oni narażeni na dodatkowe infekcje, które trudno może być zwalczyć. PRZECZYTAJ TAKŻE: Pfizer: nasza szczepionka przeciwko COVID-19 ma 90 proc. skuteczności

normy cholesterolu w japonii